Nasi partnerzy

  • serwery www
  • korty tenisowe SKT Legia
  • korty tenisowe MTC
  • Mazury
  • Legia LIVE - Legia Warszawa

Media o nas

Sport dla najmłodszych - (TVN)
Sukcesy legionistów
W czeskiej Ostrawie - (MT)
Lutkowski Mistrzem Polski - (TVP)
Wygrana Ani Pawłowskiej
Marcowe triumfy legionistów
Nadzieje polskiego tenisa - (MT)
Anna Hertel trzecia w Rzymie
Legia szósta w 2009 roku
Legia Halowym Mistrzem Polski
Legia Mistrzem Polski 2009
Ola Kocot druga w Czechach
Ania Hertel wygrała w Czechach
Dwa medale Magdy Sochoń
Najmłodsza zwyciężczyni
Młody legionista - (ŻW)
Seria sukcesów tenisistów
Legioniści nie zwalniają tempa
Najlepsze na Mazowszu
Juniorzy Legii - (ŻW)
Legia Mistrzem Polski 2008
Na kortach Legii - (ŻW)
Młodzi tenisiści Legii
Nabór do sekcji tenisa

Serwisy polecane

  • Tennis Europe
  • Warszawsko-Mazowiecki Związek
  • Polski Związek Żeglarski
  • Tenis Net
  • Polski Związek Tenisowy
Rzetelna FirmaFundacja Pajacyk
Szkoła tenisa ziemnego - Trenerzy - Obozy tenisowe dla dzieci - Obozy rodzinne - Lato 2010 - Wakacje - Mazury

 

tu jesteś        ASiR AB \ archiwum
skin tennis skin ski skin sail skin default powrót do strony głównej dodaj stronę do ulubionych wyślij wiadomość

Wspomnienia o Karolu Szczepańskim

Pogrzeb Karola Szczepańskiego odbędzie się w sobotę o godz. 14:00 w Pruszkowie,
ul. Kraszewskiego 23 - Parafia św. Kazimierza.

Karol Szczepański

Wspomnienia legionistów, trenerów, sędziów sportowych, koleżanek i kolegów...

Maciek Siennicki:
Cóż można powiedzieć o Karolku? Wszędzie go było pełno, zawsze się śmiał, właśnie jego śmiech pamiętam najbardziej. Mimo smutku po jego śmierci ten jego śmiech zawsze będzie wywoływał uśmiech na mojej twarzy... Traktowałem go jak młodszego braciszka. Był jednym z najjaśniejszych punktów naszej Legii...

Marcysia Owczarek:
Był to miły i sympatyczny chłopak, zawsze z uśmiechem na ustach, pogodny... Nigdy nie chodził smutny... Świetnie grał w tenisa... To co się stało jest straszne i smutne i nie mogę w to uwierzyć, ale musimy nauczyć się z tym żyć... Nigdy nie zapomnę Karolka!!! Pewnie teraz gra w tenisa z aniołkami......

Dominik Nazaruk:
Karol był jednym z moich najlepszych przyjaciół. Znałem bardzo dobrze jego mamę, tatę i siostrę. Był zawsze uśmiechnięty, oprócz przegranych meczów oczywiście. Jego rodzina była miła, zawsze bliska, pomagali mi w trudnych chwilach a w szczególności Pan Marek. Nocowałem u niego praktycznie co tydzień, bo jeździliśmy razem na turnieje. Bardzo się lubiliśmy. Karol i jego rodzina będzie zawsze w naszych sercach i będzie żyła wiecznie.....

Bogdan Nazaruk:
Karol - to z pewnością jeden z najzdolniejszych uczniów. Fantastyczny nadgarstek i zmysł do gry kombinacyjnej. Czasami niepokorny, ale zawsze dochodziliśmy do porozumienia. Wielcy mistrzowie nigdy nie byli łatwi. Marek - Tata Karola, nie waham się powiedzieć, to mój wielki przyjaciel. Nadawaliśmy na tych samych falach. Pasjonowaliśmy się tenisem, naszymi dziećmi - wielkimi przyjaciółmi i zaciekłymi konkurentami zarazem. Każdy, nawet najmniej istotny sparing to była walka na noże, jednocześnie obydwaj wznosili się na wyżyny swoich aktualnych możliwości. Bardzo długo stanowili też żelazną parę deblową. Znałem całą tą super rodzinę, wspólnie spędzaliśmy wakacje i sylwestra. Kończę, bo nie jestem w stanie w słowach opisać mojego żalu i smutku.

Ania Hertel:
Karolku! Wszystkim nam bardzo smutno, że już nie ma ciebie wśród nas. Byłeś naszym bardzo miłym i dobrym przyjacielem. Byłeś świetnym tenisistą i wiem, że byłbyś kiedyś tenisowym mistrzem! Ostatnio na wspólnych treningach i sparingach bardzo pomagałeś mi grać lepiej w tenisa. Szkoda, że nie zdążyłam pokazać Ci pucharu przywiezionego z ostatniego mojego turnieju krasnali w Rzymie. A przecież to nasze zawzięte mecze grane miękką piłką między Świętami a Nowym Rokiem dały mi te zwycięstwa. Karolku ! Mam nadzieję, że w Niebie, w którym teraz jesteś jest Ci bardzo dobrze. Tak sobie myślę, że wcale nie odszedłeś tylko patrzysz na nas z góry i mocno trenujesz by zdobyć dużo punktów, by zostać tak jak ja w przyszłości prawdziwym mistrzem....

Marta Nastula:
Karol był bardzo wesołym chłopcem, któremu uśmiech nie znikał z twarzy. Był trochę wstydliwy, ale to mu dodawało uroku. O Karolu można powiedzieć tylko dobre rzeczy. Bardzo dobrze grał w tenisa i zaszedł bardzo daleko, ale miał szansę jeszcze dalej!!! Cały czas nie mogę się z tym pogodzić, po prostu w to nie wierzę!!! Jak wchodzę na kort to chce mi się płakać!!! Chcę, żeby wszyscy wiedzieli, że ja o Karolu nigdy nie zapomnę i, że zawsze będzie w moim sercu!!! Mam nadzieję, że tam w niebie jest mu tak samo dobrze, albo nawet lepiej!!!

Aleksandra Kocot:
Ja Karolka nie znałam tak dobrze jak inni Legioniści. Podczas mojego pobytu w Warszawie miałam okazję zagrać sparing z Karolkiem. Było to nasze pierwsze spotkanie. Był to chłopak niski, uśmiechnięty i pogodny. Jeszcze wcześniej widziałam go na turnieju w Łęcznej. Z wielką chęcią oglądałam jego mecz. Bardzo mi się podobał jego styl gry, charakter i zaangażowanie. Bardzo żałuję, że nie poznałam go bliżej. Wiem, że nigdy nas nie opuści, będzie do końca naszym Aniołem czuwającym nad nami z góry i będzie dodawał otuchy wszystkim Legionistom. Nigdy Ciebie nie zapomnimy.

Mikołaj Przybylski:
Ja cały czas nie wierzę w to co się stało… Przecież jeszcze w poniedziałek trenowaliśmy i żartowaliśmy na korcie. Nawet dzisiaj na (L)egii cały czas spoglądałem na drzwi i czekałem kiedy na kort wejdzie Karolek ze swoim tatą. Gdy zacząłem trenować na (L)egii Karol był dla mnie idolem i na zawsze nim pozostanie, bo takich slice-ów chyba nie można się nauczyć, tak grał tylko Karol. Z kim ja teraz będę żartować na turniejach i treningach? Kto mi będzie podpowiadał jak mam grać z innymi zawodnikami? Wielkie dzięki Karol, zawsze mi tak pomagałeś i nadal liczę na Twoją pomoc. Zawsze będę pamiętać Karola jako najbardziej uśmiechniętego kolegę ze snickersem lub grześkiem w ręku. Pierwszy turniej, który wygram zadedykuję Tobie!!!

Boguś Sowa:
Karolu! Przede wszystkim byłeś dla mnie świetnym kumplem. Zarówno wtedy, gdy graliśmy razem w parze deblowej, jak i wówczas, gdy byłeś moim przeciwnikiem na korcie. Zawsze byłeś spokojny, opanowany, pogodny. I taki na zawsze pozostaniesz w mojej pamięci. Poza tym byłeś świetnym tenisistą, o czym świadczą twoje osiągnięcia. Bardzo się cieszę, że miałem okazję się z tobą zapoznać, że mogliśmy razem grać, bawić się i śmiać, kiedy w wakacje u mnie byłeś. Wierzę, że tam gdzie jesteś, jesteś bardzo szczęśliwy razem z całą swoją kochaną rodziną. Razem z moimi bliskimi wysyłamy całej waszej rodzinie światło, które jest wyrazem miłości jakiej mieliśmy okazję doświadczyć razem na Ziemi. Na zawsze pozostaniecie żywi w naszych sercach...

Igor Myszkowski:
Karola poznałem na turnieju, graliśmy na sąsiednich kortach, a potem umówiliśmy się na sparing i przegrałem, jak się później dowiedziałem nie ja pierwszy. To był początek naszej przyjaźni. Karol, jak mało kto, szanował pokonanych przeciwników, a to cecha największych sportowców - i takim by został, ale zabrakło czasu. Przegrany mecz z Karolem tak bardzo nie bolał, a większość Jego przeciwników to właśnie pokonani. Graliśmy ze sobą wiele razy. Pamiętam, jak którejś soboty umówiliśmy się rano na mecz... to był Jego drugi sparing tego dnia; wcześniej grał z Dominikiem, a wieczorem miał kolejny mecz... On mógł spędzić na korcie każdą ilość godzin. Podziwiałem wytrwałość, zawzięcie... tenis był jego wielką pasją. Razem trenowaliśmy i razem jeździliśmy na treningi, zawsze było o czym pogadać i z czego się pośmiać... a teraz została pustka..., smutek... i wspomnienie wesołego i skromnego, małego chłopca, wywijającego rakietą, jak mało kto. Dziękuję Karol, że z nami byłeś. Byłeś Wielki. Jestem dumny, że mogłem z Tobą trenować. Dziękuję Panie Marku za gorący doping na meczach i słowa otuchy po tych przegranych. Zostaniecie w moim sercu na zawsze.

Piotr Gadomski:
Zawsze gdy przyjeżdżałem na Legie zagrać trening, miałem możliwość popatrzeć, jak obok grają młodzi zawodnicy. Wśród nich był Karolek, wyróżniający się bardzo fajną techniką i zaangażowaniem. Mimo tak młodego wieku miał taką motywację, był tak waleczny... i takiego go zapamiętam. Był, jest i będzie najbardziej walecznym Legionistą jakiego widziałem. Na zawsze pozostanie z nami (L)....

Aleksandra Mądzik:
Nigdy nie zapomnę tego uśmiechu... Wbiegał na kort czasem spóźniony, lekko speszony. Ale nic tak pozytywnie na mnie nie wpływało jak jego uśmiech i te anielskie rysy twarzy. Nie mogę uwierzyć w to co się stało... Był to chłopiec z niespotykanym potencjałem i ogromnym talentem. Będzie mi brakowało tych wiadomości, które wysyłał do mnie po każdym meczu, zawsze na końcu umieszczając uśmiechniętą buźkę. Byłam pewna, że trenując z Nim trenuje z przyszłym mistrzem. Karolek był mistrzem, ale też dobrym i wrażliwym dzieckiem. Długo zastanawiałam się czego o Nim nie napisałam.. czego brakuje... po chwili zrozumiałam jednak, że najbardziej brakuje nam Jego - i żadne słowa nie odzwierciedlają jakim był chłopcem. Głęboko wierzę w to, że Twoje krótkie życie tutaj na ziemi, to był tylko dobry początek! Kiedyś wszyscy spotkamy się na niebiańskiej tenisowej arenie, ciesząc się z Twojego zwycięstwa, razem z Twoją rodziną, tatą, mamą i siostrą. Karolek!! Nigdy Cię nie zapomnę!! Na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci. Byłeś i jesteś przykładem ambitnego, wspaniałego sportowca, walecznego młodego tenisisty....

Patrycja Hubl:
Karolka nigdy nie poznałam osobiście... i teraz, po przeczytaniu tylu słów przyjaciół i znajomych... pełnych życzliwości i miłości... bardzo tego żałuje. Natomiast Karolka bardzo dobrze znałam z widzenia. Za każdym razem będąc na Legii podziwiałam jego grę... oprócz pięknej techniki był bardzo waleczny i grzeczny. Był zawodnikiem którego najczęściej widywałam grającego sparingi. Zawsze zastanawiałam się jakim trzeba być wielkim, żeby tak walczyć, często ogrywając kolegów wyższych o głowę i zawsze dumnie schodzić z kortu. Pana Marka widywałam tak często jak Karolka... chyba nigdy nie opuścił żadnego treningu. Czy upał, czy śnieg zawsze z wielkim uśmiechem przyjeżdżał na tenisa, kłaniał się wszystkim w pół i pędził za synem na kort. Ogromnie emocjonując się, dopingował Karolka na wszystkich treningach i meczach wierząc tak jak my wszyscy, że będzie kiedyś niezapomnianym mistrzem. I tu się nie mylił... dla nas Karolek był i jest niezapomnianym mistrzem. Odszedł z osobami, które były dla niego wszystkim. Teraz najważniejsze, że opiekują się sobą w niebie a nasz zawodnik pozostaje wielki... R.I.P Karolku wraz z rodziną.

Kasia Krajowska i Ania Jastrzębska:
Długo zastanawiałyśmy się co napisać o Karolku, jak to ubrać w słowa nie powtarzając się, a jednocześnie oddając Jego niezwykłość. Ten mały chwilami łobuziak, chwilami słodki dzieciak był niesamowitym, pełnym życia chłopcem... Tenis był jego życiem... Mamy nadzieję, że tam na górze może się dalej spełniać.

Artur Bochenek:
Poznałem Karola już jakiś czas temu, jak trenował jeszcze jako początkujący Skrzat w grupie trenera Adama Mincberga. Już sam ten fakt świadczy o tym, że należał do najlepszych... Karol od zawsze był legionistą i mimo różnych przeciwności losu zawsze pozostał wierny swojemu klubowi, zawsze chciał grać i wygrywać dla Legii! Tak się też stało, jego talent eksplodował i praktycznie każdy turniej to mniejszy lub większy sukces Karola. Przez długi czas, mimo jeszcze słabych warunków fizycznych utrzymywał się w czołówce najlepszych Skrzatów w Polsce i wszyscy czekaliśmy, a chyba najbardziej Marek Szczepański - tata Karola, na to, że wreszcie zacznie rosnąć, bo wtedy będzie najlepszy... Miał na to duże szanse... Mało jest zawodników, którzy mają taką czutkę jak Karol. On potrafił z niesamowitą precyzją zagrać skróta, do którego wielokrotnie i ja nie miałem szans dojść... Przy siatce grając debla wyprawiał cuda, jego niski wzrost nie przeszkadzał w tym, żeby kończyć praktycznie każdą piłkę, którą chciał. Nie bał się, był odważny w swojej grze, a przede wszystkim waleczny jak mało kto... Pamiętam nasz wspólny wyjazd do Częstochowy na turniej kiedy już w pierwszej rundzie trafił na zawodnika z którym wiadomo było, że nie ma szans. Karol wychodząc na kort podszedł do mnie, przybił piątkę i powiedział: wygram ten mecz!... Za to go podziwiałem, miał olbrzymi talent i naprawdę mógł być najlepszy... To wszystko jednak to tylko sport...
Karol był fantastycznym dzieckiem, zawsze uśmiechnięty, miły i uprzejmy, nawet lekko zawstydzony - to był taki aniołek na korcie, w którym kochały się jego rówieśniczki... Bardzo mi go brakuje i nie wyobrażam sobie teraz naszych wyjazdów na turnieje. On powinien dalej z nami jeździć! Wierzę Karolku, że tam w niebie też grasz w tenisa i jesteś najlepszy... Kiedyś spotkamy się jeszcze na korcie i pamiętaj, że mamy rewanż do zagrania - obiecałeś, że wygrasz ze mną...! Karol, cała Legia będzie Cię zawsze pamiętać, będziemy trenować i zwyciężać dla Ciebie.....

 

« powrót

 

Zestaw tematów zawartych w serwisie:
Akademia Sportu i Rekreacji: news, komunikaty turniejowe ♦♦ nasza kadra ♦♦ zakres działalności ♦♦ informacje o firmie, kontakt ♦♦ tenis, turnieje ♦♦ Akademia Tenisa Legia Warszawa: lekcje tenisa ♦♦ korty tenisowe Legii i MTC ♦♦ instruktorzy i trenerzy tenisa ziemnego ♦♦ tenisiści Akademii Tenisa ♦♦ oferta szkoły ♦♦ ceny kortów ♦♦ tenis ziemny dla dzieci ♦♦ Sport i rekreacja: wakacje, rejsy mazurskie ♦♦ beach tennis W Polsce ♦♦ snowboard, narciarstwo ♦♦ rajdy rowerowe, biegi uliczne ♦♦ Wyjazdy i obozy sportowe: obozy tenisowe dla dzieci ♦♦ zimowiska i obozy rodzinne ♦♦ obozy żeglarskie na Mazurach ♦♦ Imprezy: turnieje tenisowe, ranking ♦♦ aktywny wypoczynek ♦♦ ferie 2010 ♦♦ Multimedia: albumy zdjęciowe ♦♦ filmy, galeria video ♦♦ trofea, pamiątki klubowe

sekcja Kickboxingu w Warszawie Anwil Zalew Rybnicki jachty szkoła tenisowa mazury katalog logo ośrodek sportowy kort tenisowy w Warszawie

Poprawny XHTML 1.1 Poprawny CSS!